Msza św. grudzień 2011 - świadectwo 3
2011-12-07
Mam na imię Olga i chciałbym powiedzieć Wam o sytuacji, która miała miejsce w poniedziałek, ponieważ Chrystus był na tyle miłosierny że uratował moją mamę. Przeżyła konfrontację z owczarkiem niemieckim ? psem, który był trenowany do zabijania i z powodu libacji alkoholowej ten pies się włóczył po klatce schodowej, na której się pojawiła moja mama. Nie miała ucieczki, zaczęła tylko krzyczeć: Boże, ratuj! A ten pies nadal ją gryzł i jak mi to opowiadała pokładała tylko w Bogu nadzieję, że ją uratuje. W końcu właściciel psa usłyszał jej wołanie. Przyszedł, przytrzymał psa, mama zdążyła uciec. To jest kwestia pół minuty, on w końcu by się dobrał do jej gardła i zagryzł. Jezu, dziękuję Ci bardzo. Wierzę, że mama wróci do zdrowia wbrew temu, że jest to bardzo ciężki stan. Oddaję Ci chwałę, dziękczynienie, ufam Tobie. Chwała Panu.
Liczba wyświetleń: 67
Powrót do listy...